Czwartek, 20 sierpnia 2026
Imieniny: Bernard, Samuel, Sobiesław
Polityka krajowa

Rewolucja podatkowa 2027: Klasa średnia zyska, wielkie koncerny zapłacą więcej

19.08.2026 Wideo
Rząd ogłosił największą od lat reformę podatkową. Od 2027 roku niższe podatki dla milionów Polaków, w tym mieszkańców Chorzowa, ale wyższe daniny dla największych firm.
Wideo Rewolucja podatkowa 2027: Klasa średnia zyska, wielkie koncerny zapłacą więcej

Koniec z podatkowym skokiem w przepaść

Polska gospodarka pędzi jak lokomotywa – jest najszybciej rosnącą dużą gospodarką w Unii Europejskiej, a wynagrodzenia od października 2023 roku wzrosły o ponad 30%. To dobra wiadomość, ale ma też ciemną stronę: coraz więcej osób wpada w wyższy próg podatkowy, co przy obecnych zasadach oznacza, że z każdej dodatkowej złotówki do budżetu państwa trafia aż 32%. Dla wielu pracowników w Chorzowie, zwłaszcza tych z sektora przemysłowego, handlu czy edukacji, oznacza to, że podwyżka często w dużej mierze „znika” w urzędzie skarbowym. Rząd postanowił to zmienić i przygotował reformę, która ma ulżyć rosnącej klasie średniej – grupie, która dziś ponosi najcięższe daniny.

Premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim przedstawili plan, który zakłada podniesienie pierwszego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł przy zachowaniu stawki 12%. To jednak nie wszystko – dla dochodów w przedziale od 130 tys. zł do 150 tys. zł wprowadzona zostanie nowa, pośrednia stawka 24%. Dopiero powyżej 150 tys. zł podatnik zapłaci dotychczasowe 32%. Dzięki temu system ma być bardziej sprawiedliwy i lepiej dopasowany do realiów rynku pracy.

3,5 miliona ludzi z dodatkowymi pieniędzmi w portfelach

Zmiany w skali podatkowej odczuje bezpośrednio 3,5 mln polskich podatników. To osoby, które zarabiają powyżej przeciętnej, ale nie należą do najbogatszych – nauczyciele, pielęgniarki, inżynierowie, urzędnicy czy pracownicy średniego szczebla. Dla nich reforma oznacza realny wzrost dochodów „na rękę”. Minister finansów Andrzej Domański podkreśla, że roczny zysk dla niektórych podatników może wynieść nawet 3600 zł. To suma, która w domowym budżecie każdej rodziny z Chorzowa może pokryć np. ferie zimowe dla dzieci, nowy sprzęt AGD albo kilka miesięcy opłat za mieszkanie.

Co ważne, dzięki nowym progom odsetek osób płacących podatek według najwyższej stawki 32% spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%. Oznacza to, że co drugi podatnik, który dziś płaci tę stawkę, po reformie będzie rozliczał się według niższych zasad. To ogromna zmiana dla tysięcy mieszkańców naszego regionu, zwłaszcza tych, którzy w ostatnich latach awansowali zawodowo i zaczęli zarabiać powyżej 10 tys. zł miesięcznie. W praktyce oznacza to, że praca i dodatkowe godziny nadliczbowe w końcu zaczną się opłacać, bo każda kolejna złotówka nie będzie już tak mocno opodatkowana.

„Postanowiliśmy wspólnie z Ministrem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc rosnącej klasie średniej”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Najwięksi zapłacą więcej – ale sprawiedliwie

Skąd rząd weźmie pieniądze na tę hojność? Zgodnie z zasadą, że reforma nie może obciążyć budżetu państwa, koszty zmian poniosą przede wszystkim największe firmy oraz osoby o najwyższych dochodach. Plan zakłada podniesienie podatku CIT z 19% do 22% dla podmiotów, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. To uderzy głównie w międzynarodowe koncerny i największe krajowe spółki, które do tej pory często unikały płacenia podatków w Polsce dzięki optymalizacjom. Dla małych i średnich przedsiębiorstw z Chorzowa, które generują przychody poniżej tego progu, nic się nie zmieni – stawka CIT pozostanie na poziomie 19%.

Dodatkowo rząd planuje podwyższyć o jeden punkt procentowy, do 5%, daninę solidarnościową, która obejmuje dochody przekraczające 1 mln zł rocznie. To bezpośredni sygnał dla najbogatszych Polaków, że od nadmiaru trzeba podzielić się z państwem. Co więcej, zmieni się także limit przychodów dla ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – zostanie przywrócony do równowartości 250 tys. euro. Minister Domański tłumaczy, że obecnie osoby o bardzo podobnych dochodach płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia, co jest niesprawiedliwe.

„Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Co to oznacza dla mieszkańców Chorzowa i regionu?

W Chorzowie, mieście, które jeszcze dekadę temu borykało się z wysokim bezrobociem po upadku kopalń i hut, dziś coraz więcej osób pracuje w nowoczesnych usługach, logistyce i przemyśle. Średnie wynagrodzenie w województwie śląskim regularnie rośnie i w wielu firmach przekracza już 8-9 tys. zł brutto. Dla pracownika z Chorzowa zarabiającego 8,5 tys. zł miesięcznie reforma oznacza, że po podwyżce do 10 tys. zł nie będzie on musiał oddawać 32% z nadwyżki, tylko 24%. To realna różnica w wysokości kilkuset złotych rocznie – a przy pensji 12 tys. zł oszczędność może sięgnąć nawet 3600 zł.

Dla lokalnych przedsiębiorców z sektora MŚP, którzy stanowią trzon gospodarki Chorzowa, zmiany są również korzystne. Podwyżka CIT dotyczy tylko gigantów, więc małe firmy, warsztaty, sklepy czy biura rachunkowe nie odczują żadnych negatywnych skutków. Co więcej, niższe podatki dla pracowników oznaczają większą siłę nabywczą – a to przekłada się na większe obroty lokalnego handlu i usług. W perspektywie najbliższych lat może to wpłynąć na rozwój gastronomii, rozrywki i drobnego biznesu w naszym mieście.

Reforma neutralna dla budżetu – pierwszy raz od lat

To, co wyróżnia tę reformę, to fakt, że jest neutralna dla budżetu państwa. Oznacza to, że rząd nie musi zadłużać kraju ani szukać oszczędności w programach społecznych, aby sfinansować ulgi podatkowe. Wszystko opiera się na redystrybucji – ci, którzy zarabiają najmniej i średnio, zyskają, a ci, którzy zarabiają najwięcej, czyli największe korporacje i osoby z dochodami powyżej 1 mln zł, zapłacą więcej. To pierwsze od wielu lat zmiany w systemie podatkowym, które nie obciążają budżetu, a jednocześnie przynoszą korzyści milionom ludzi.

Premier Tusk nie ukrywa, że liczy na podpis prezydenta, ale jest świadomy ryzyka weta. W swoim wystąpieniu wprost zaapelował do głowy państwa, aby nie chroniła wielkich koncernów kosztem zwykłych pracowników. „Jeśli Prezydent przyjmie logikę z kwestii paliw, to może próbować zawetować projekt. Ochroni wielkie firmy i koncerny, ale zarabiającym pielęgniarkom, urzędnikom, nauczycielom zabierze te pieniądze” – mówił. Dodał też, że ma nadzieję, iż presja milionów ludzi czekających na tę decyzję wywoła impuls w sumieniu pana Prezydenta.

„Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny - nie mówimy o bogaczach, tylko klasie średniej, na której barkach w dużej mierze spoczywa finansowanie państwa i wydatków na obronność. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Najważniejsze liczby reformy podatkowej

  • 130 tys. zł – nowy próg podatkowy zamiast obecnych 120 tys. zł, ze stawką 12%
  • 24% – nowa stawka pośrednia dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł
  • 3,5 mln – liczba podatników, którzy skorzystają na reformie
  • 3600 zł – maksymalna roczna oszczędność dla podatnika
  • 7,2% – odsetek podatników płacących stawkę 32% po reformie (zamiast 14%)
  • 22% – nowa stawka CIT dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł)
  • 5% – nowa stawka daniny solidarnościowej dla dochodów powyżej 1 mln zł
  • 250 tys. euro – limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego
  • 2027 r. – rok wejścia w życie zmian

Reforma podatkowa to dopiero początek dyskusji. Czy te zmiany rzeczywiście odczujemy w naszych portfelach? Czy wielkie koncerny nie przerzucą kosztów na konsumentów? Jedno jest pewne – dla tysięcy mieszkańców Chorzowa to szansa na realne wsparcie w czasach rosnących cen. Czekamy na dalsze szczegóły i mamy nadzieję, że reforma przejdzie przez parlament bez przeszkód.